Regaty o Puchar Otmuchowa wróciły tam, gdzie żeglarstwo miało swój złoty wiek
Finn, Fireball, Flying Dutchman, Korsarz i Omega Standard na starcie — sprawozdanie z dwóch dni na Jeziorze Otmuchowskim, 18–19 lipca 2026

Jezioro Otmuchowskie w lipcowe weekendy potrafi być kapryśne, ale to właśnie tu w latach 70′ rozgrywano jedne z ważniejszych krajowych i międzynarodowych regat w Polsce — i to na tym samym akwenie flota pięciu klas: Finna, Fireballa, Flying Dutchmana, Korsarza i Omegi Standard, spotkała się 18–19 lipca 2026 roku, by rozegrać zawody pucharowej rangi. Tydzień wcześniej, 11–12 lipca, ta sama ekipa startowała także po drugiej stronie granicy — na czeskim zbiorniku Slezská Harta koło Bruntala, około 95 km na południe od Otmuchowa. Otmuchów, choć bywa nazywany zapomnianym akwenem regatowym, pokazał w ten weekend, że wciąż potrafi wystawić żeglarzom solidny egzamin.
SOBOTA, 18 LIPCA wiatr 2–3B w porywach do 4B, popołudniowe burze, 21–25°C
Dzień otworzył się przyzwoitym, choć niestabilnym wiatrem — w porywach dochodzącym do 4 w skali Beauforta, z zapowiedzią burz na popołudnie. Sygnał ostrzeżenia do pierwszego wyścigu padł zgodnie z programem o 11:30, a komisja regatowa zaplanowała rozegranie czterech wyścigów. Prognoza jednak się sprawdziła: nad jeziorem zaczęło grzmieć, temperatura z przedpołudniowych 25°C zaczęła spadać, i ostatecznie ze względu na pogarszające się warunki pogodowe udało się rozegrać trzy z czterech zaplanowanych biegów. Przy potwierdzaniu startu w biurze regat każdy zawodnik otrzymywał pakiet startowy — koszulkę, talony na piwo oraz opaskę uprawniającą do posiłku, którym po pierwszym dniu regat był pyszny żurek z kiełbasą z grilla. Wieczorem termometr pokazywał już niespełna 21°C, ale to nie przeszkodziło w koncercie szant i ognisku, a później w Disco Beach Party.








NIEDZIELA, 19 LIPCA kompletna flauta, pomarańczowy alert burzowy w południe, 17–22°C
Program przewidywał sygnał ostrzeżenia do pierwszego niedzielnego wyścigu o 10:30, ale nad jeziorem zapanowała kompletna flauta. Komisja regatowa postanowiła zaryzykować i już o 10:16 zaprosiła całą flotę na wodę w nadziei, że wiatr jednak się pojawi. Po 40 minutach oczekiwania, wobec utrzymującej się flauty i zbliżającej się od strony północno-zachodniej burzy, została wywieszona flaga AP nad A — odwołując tym samym całą niedzielną rywalizację i kończąc regaty na wynikach z soboty. Wkrótce potem nad jeziorem ogłoszono pomarańczowy alert przed burzami, co potwierdziło słuszność tej decyzji.






WYNIKI klasa Korsarz
Ostatecznie regaty zamknęły się na trzech wyścigach rozegranych w sobotę — niedziela, odwołana przez komisję, nie wniosła już żadnych zmian do klasyfikacji. Poniżej klasyfikacja końcowa klasy Korsarz:
| Miejsce | Załoga / klub | Wyścigi | Punkty |
| 1 | Robert Kłakulak / Piotr Kamiński CHKŻ Chojnice · POL 46 | 1-1-1 | 3,00 pkt |
| 2 | Rafał Seroczyński / Anna Baran Polska Flota Klasy Korsarz PFKK · POL 77 | 5-2-2 | 9,00 pkt |
| 3 | Sebastian Gwizdała / Grzegorz Kotlęga CzKŻ · GER 3800 | 2-4-4 | 10,00 pkt |
CO WARTO POPRAWIĆ?
Organizacja regat zebrała od floty sporo pochwał, ale też kilka konkretnych uwag, które warto zapisać na przyszłość — szczególnie jeśli Otmuchów ma na stałe wrócić do kalendarza:
— Przepustowość slipu. Sam slip wymaga nie tylko utwardzenia, ale przede wszystkim poszerzenia — tak, by dwie łódki mogły schodzić na wodę jednocześnie, albo by powstał drugi slip. Przy zbiorowym zwodowaniu lub powrocie całej floty kolejka potrafiła sięgać pół godziny dla tych, którzy schodzili na wodę jako ostatni.
— Miejsce na łódki i wózki. Brakowało przestrzeni na brzegu dla sprzętu czekającego na wodzie i na lądzie. Dwa slipy w pewnej odległości od siebie rozwiązałyby ten problem przy okazji poprzedniego punktu.
— Droga dojazdowa do slipu. Z tych samych powodów warto utwardzić także sam dojazd — płytami betonowymi lub matami gumowymi.
— Informacja o polu namiotowym. W zawiadomieniu pojawiła się jedynie ogólna wzmianka o campingu, bez informacji o prądzie, prysznicach czy toaletach. Część załóg, nie mając pewności co do warunków, zrezygnowała z obozowania na miejscu na rzecz konkurencyjnych pól — dopiero później okazało się, że dostępne są prysznice plażowe i toi toi. Rzetelna informacja o standardzie campingu w ZOR-ze pozwoliłaby uniknąć tej sytuacji.
— Koszulki regatowe. Warto pomyśleć o rozmiarach damskich oraz o liście zapotrzebowania na rozmiar zbieranej z wyprzedzeniem (np. razem ze zgłoszeniem), tak by ostatnie zgłoszone załogi nie zostawały tylko z rozmiarem XL.
— Puchary i nagrody dla całej załogi. W klasach dwu- i trzyosobowych, takich jak Korsarz, dobrą praktyką jest wręczanie pucharu (i nagrody rzeczowej) każdemu członkowi załogi osobno, a nie jednego na całą łódkę do podziału czy losowania — nie zawsze są to bowiem załogi rodzinne.





Po stronie plusów zdecydowanie wybija się wyżywienie — smaczne i w dużych ilościach — oraz ogólna organizacja logistyczna zawodów, która według uczestników stanęła na bardzo dobrym poziomie. Nie zabrakło też programu artystycznego wieczorami, choć część floty obozującej poza głównym polem namiotowym (z powodów opisanych wyżej) nie miała okazji z niego skorzystać.
Więcej zdjęć z regat w albumie: https://photos.google.com/share/AF1QipN6fwPRwRMeX8w13wMffZIf2PWSu56xZut0MuECWy-pXXestTz0xaVs6g29l0Esnw?key=VVhfZFVyMzRzSVdWT1pQUmhvNTNoaU0tMm1Ka0Fn

